Heiter Blick, niemiecki producent tramwajów, który został przejęty przez polską Pesę, kontynuuje realizację kontraktu dla Wurzburga. Do miasta dotarł już trzeci nowy pojazd z numerem 217. Wozy przechodzą teraz liczne i rygorystyczne testy, by sprostać trudnym terenowym warunkom miasta. Dzięki zaangażowaniu polskiego inwestora, jeszcze w tym roku powinny do Wurzburga dotrzeć kolejne z zamówionych tramwajów.
Würzburg podpisał umowę z HeiterBlick na dostawy nowych tramwajów w grudniu 2019 r. Do tej pory zamówienie nie zostało zrealizowane, gdyż Heiter Blick
popadł w kłopoty finansowe i ogłosił upadłość, co wstrzymało realizację kontraktu. Miasto otrzymało
wyłącznie dwa nowe pojazdy, a cała umowa wisiała na włosku. Znalazł się jednak inwestor.
Firmę przejęła polska Pesa, która postanowiła pozostawić firmę, jej logo oraz zakład w Lipsku i rozwijać jej działalność oraz obecność na rynku niemieckim.
Dla Wurzburga oznaczało to dobre wieści. Würzburger Straßenbahn ostatecznie porozumiał się z sąsiednim miastem Dortmund, z którym wspólnie zamawiają projekt „Tramwaj dla Saksonii” i zawarto porozumienie na dokończenie umowy przez HeiterBlick. Jak przekazał Würzburger Straßenbahn, zaangażowanie polskiego inwestora pozwoli na kontynuację bieżących projektów w Dortmundzie i Würzburgu.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pod koniec maja do Würzburga dotarł trzeci tramwaj GT-F z numerem 217. Do miasta dotarł na lawecie samochodu ciężarowego. Następnie w pobliżu przystanków Madrider Ring i Athener Ring w Heuchelhof opuszczono pojazd po rampie na tory.
Przed Wurzburgiem rygorystyczne testy
Dołączył on do dwóch pozostałych tramwajów, które od dłuższego czasu przechodzą rygorystyczne testy. – pojedynczy tramwaj GT-F nie składa się tylko z oszałamiającej liczby 35 000 części i 21 kilometrów kabla. Te pojazdy muszą niezawodnie przewozić miliony ludzi z punktu A do punktu B przez cały okres eksploatacji. Dlatego niespodzianki są nikomu niepotrzebne. Właśnie dlatego pierwsze dwa dostarczone tramwaje GT-F przechodzą rygorystyczne testy w najdrobniejszych szczegółach od połowy 2025 roku – informuje przedsiębiorstwo komunikacyjne Wurzburga WVV.
W trakcie testów prowadzone są pomiary przyspieszenia, testy hamulców i pomiary drogi hamowania. Sprawdzane jest bezpieczeństwo w przedziale pasażerskim i kabinie maszynisty. Kontrolowany jest system wentylacji i ogrzewania. Przedsiębiorstwo testuje także system łączności, system sterowania. Sprawdzany jest także poziom emisji hałasu. Jak podkreśla WVV, tramwaje dla Würzburga nie są produktami gotowymi, lecz budowanymi specjalnie dla miasta i jego specyficznych warunków. Właśnie dlatego proces oddania do użytku trwa tak długo.
– Würzburg ma wiele do zaoferowania: od wyjątkowo ciasnych zakrętów na Löwenbrücke (Moście Lwa) i Friedensbrücke (Moście Pokoju) po liczne strome odcinki torów. Trasa na wzgórze Heuchelhof jest tego doskonałym przykładem. Z nachyleniem 9,1% wymaga – jako jedna z najbardziej stromych linii tramwajowych w Niemczech – szczególnie dokładnych dodatkowych testów hamulców. Testy te przeprowadzane są przy suchej pogodzie lub ulewnym deszczu, w upale lub mrozie, przy lekkim obciążeniu lub w zatłoczonych tramwajach. W sumie sam temat hamulców zajmuje około 100 dni w fazie testów – informuje WVV.
Jaki tramwaj dla Saksonii
Pięcioczłonowe tramwaje zostały specjalnie zaprojektowane dla Würzburga – z uwzględnieniem występujących tu ciasnych łuków i wzniesień. Projekt wyglądu pudła został zatwierdzony przed połową 2020 r., a wnętrza – pod koniec 2020 r. Długość tramwajów wynosi 36 m, a szerokość – 2,4 m. Pojazdy pomieszczą 220 pasażerów, w tym 80 na miejscach siedzących (z czego sześć jest składanych). Przewidziano dwie przestrzenie do przewozu wózków.
Pierwsi pasażerowie z końcem roku
Wurzburg szacuje, że do końca roku do miasta dotrze siedem lub osiem nowych tramwajów. Również do końca tego roku pierwsze wozy powinny wyjechać na tory już z pasażerami. Ostatnie tramwaje powinny zostać ukończone w 2027 roku. Nowe pojazdy pozwolą na wycofanie z eksploatacji starych tramwajów z lat 70., a także starszych modeli GT-E z lat 90. Nowe niskopodłogowe wozy kosztowały miasto łącznie 95 milionów euro.